Minister Marek Tombarkiewicz
O jakości, akredytacji i finansach w szpitalu

Minister Marek Tombarkiewicz<br>O jakości, akredytacji i finansach w szpitalu

Od wielu lat ze strony zarządzających szpitalami, zwłaszcza tymi, w których dużo inwestowało się w podnoszenie jakości i bezpieczeństwa świadczeń, szkolenia, systemy bezpieczeństwa, słyszy się, że z punktu widzenia środków z budżetu te działania nie przynoszą bezpośrednich korzyści. Już za kilka tygodni ma to się wreszcie zmienić.

– Wszyscy pracujący w szpitalach wiedzą, że jakość kosztuje. Nie tylko same inwestycje w systemy informatyczne, sprzęt, materiały zużywalne. Trzeba też móc zmotywować personel do cięższej pracy. Także spełnienie standardów akredytacyjnych wymaga nie tylko nakładów sił zespołów tematycznych, ale także wydatków. Dlatego zrozumiałe były postulaty, by istniały finansowe zachęty ze strony płatnika do inwestowania w jakość. By stało się to jak najszybciej, zawarliśmy kwestie premiowania finansowego jakości w rozporządzeniu do ustawy o sieci szpitali. Szpital będzie już od 2018 roku wynagradzany dodatkowo za posiadanie certyfikatu akredytacyjnego oraz za posiadanie w strukturze szpitala laboratorium diagnostycznego, posiadającego odpowiednie certyfikaty jakości wykonywanych badań.

A czemu ma służyć wprowadzenie autoryzacji?

Należy podkreślić, że ustawa, nad której projektem pracujemy, w swojej nazwie odnosi się nie tylko do podnoszenia jakości w szpitalach, ale także do bezpieczeństwa pacjenta. Gwarancją spełniania wymogów przez szpitale będzie autoryzacja. Bez niej szpital nie wejdzie do sieci. Jest to forma licencjonowania świadczeń, znana z wielu krajów zachodnich. Powstaną w rozporządzeniach do ustawy szczegółowe zapisy wymogów do uzyskania autoryzacji. Ma to zapewnić podstawowe bezpieczeństwo pacjenta i odpowiednią jakość leczenia we wszystkich placówkach finansowanych ze środków publicznych..

Ustawa o jakości ma wprowadzić też nowy system rejestracji zdarzeń niepożądanych. Poza samą placówką rejestr takich zdarzeń prowadzić będzie także Agencja do Spraw Jakości Opieki Zdrowotnej i Bezpieczeństwa Pacjenta, która powstanie z przekształcenia CMJ. Czy anonimowość zgłaszania zdarzeń niepożądanych jest w projekcie ustawy wystarczająco zagwarantowana?

Staraliśmy się zapewnić poprzez odpowiednie zapisy bezpieczeństwo cywilne osób zgłaszających. System rejestracji zdarzeń niepożądanych tworzony jest po to, by analizować takie przypadki i wyciągać wnioski na przyszłość. Uczymy się na błędach, by ich nie powtarzać w przyszłości. Moim zdaniem ten system nie może w żaden sposób służyć do penalizacji pracowników medycznych. Oczywiście nie może być mowy o anonimowości w przypadku popełnienia przestępstwa czy rażącego niedbalstwa w wykonywaniu obowiązków.

 

Z pana perspektywy, także jako byłego dyrektora szpitala,  personel chce rejestrować takie zdarzenia?

Tak. Z przeprowadzanej kilka lat temu ankiety Centrum Monitorowania Jakości wynikało, że zdecydowana większość pracowników szpitali chce rejestrować zdarzenia niepożądane. Choćby po to, by unikać takich przypadków w przyszłości. Tym bardziej, że ponad połowy zdarzeń niepożądanych można było uniknąć, podejmując działania zapobiegające ich wystąpieniu.

 

Czy nowe zasady dotyczące finansowania działalności poprzez ryczałt szpitalny to dla zarządzających szpitalami zaleta czy wada.

Na pewno nowe uregulowania dają pole do elastycznego podejścia. Dyrektor może reagować na różne okoliczności z jakimi może się spotkać na co dzień. Dodatkowo plusem jest w mojej ocenie pewność czteroletniego kontraktu. To pozwala planować bardziej długofalowo. Przy tym szpitale akredytowane zyskują możliwość otrzymania dodatkowych finansów z NFZ. Ci, którzy wykonali trudną pracę zdobycia akredytacji, zainwestowali w jakość, teraz będą mieli satysfakcję. Przy tym mają dobrze przeszkoloną kadrę w kwestiach jakości udzielanych świadczeń, jaka mogli zdobyć w ramach choćby projektów realizowanych bezpłatnie dla uczestników projektów prowadzonych przez CMJ. Każdy, kto miał świadomość, że jakość jest kluczowa w kontekście świadczeń medycznych, miał czas by spełnić wymogi akredytacyjne. Ta zachęta finansowa jest teraz kierowana do tych, którzy mają już certyfikat i mamy nadzieję, że spowoduje to trend do ubiegania się o certyfikat akredytacyjny przez szpitale, które nigdy go nie miały, bądź go straciły. Na dziś akredytowanych szpitali jest  ponad 200, podczas gdy w sieci znajdują się 594 szpitale. Jest więc widać, jest wiele do zrobienia w tym obszarze.

 

Czy obecny system akredytacji odpowiada realiom działalności szpitali?

W większości tak. Naturalnie zawsze warto przyglądać się i analizować różne zapisy. Z pewnością niektóre standardy będą zmieniane, natomiast mam na myśli ewolucję standardów i dopasowywanie do zmieniających się realiów codziennej pracy. Systemy akredytacji to systemy narodowe. Dowodem dobrej jakości naszego systemu akredytacji szpitali jest zaproszenie ze strony Chorwacji do współpracy CMJ przy tworzeniu tamtejszego systemu akredytacji.

To co jest dużym wyzwaniem, to takie zorganizowanie prac Agencji, by miała większą swobodę finansową w swoim działaniu, by zmienić również zasady wyboru wizytatorów, a na to potrzebne są pieniądze. To powinno pozwolić także na większą wydajność w akredytowaniu szpitali.

Nowe zapisy pozwalają też na reagowanie na bieżąco na zgłoszenia, dotyczące nieprawidłowości w szpitalach. Agencja będzie upoważniona do przeprowadzania kontroli doraźnych, a nawet odebrania certyfikatu szpitalowi.

 

Pracujecie Państwo nad rozporządzeniem ministra zdrowia w zakresie leczenia bólu. Tak kompleksowa regulacja w tym obszarze jest nowością. Będziecie walczyć ze zwrotem „Musi boleć”?

Niestety zdarzają się wciąż lekarze wykazujący się nie tylko brakiem empatii dla pacjentów, ale też i brakiem kompetencji do wykonywania zawodu w zakresie leczenia bólu. Przyjęcie założeń do rozporządzenia w sprawie leczenia bólu to przykład dobrej współpracy i wsłuchiwania się w głos organizacji pacjenckich. Chcemy wymusić normalne zachowania wśród lekarzy w kontekście oceny, leczenia i monitorowania bólu u pacjentów, zachowania zgodne z aktualna wiedzą medyczną. A nie jest to wiedza tajemna! Dostępne jest ogrom prac na temat mechanizmów powstawania i właściwego ze względu na mechanizm leczenia bólu. Oczywiście ta wiedza musi być regularnie aktualizowana, ponieważ postępy naukowe w tej dziedzinie są bardzo szybkie.

Dziękuję za rozmowę.

Tekst ukazał się także drukiem w dodatku Ranking Szpitali